Przychodzi taki czas, że człowiek wznosi się ponad to, co jest. Ponad troski, zmartwienia, kłopoty. Zaczyna traktować obecne życie tak, jakby je obserwował z boku, jakby był tylko jego gościem. Tego co się wydarza, tego co mu się wydarza, tego co będzie. Zaczyna obserwować to co jest, to co ma, wiedząc ze to tylko na chwile. To co widzi, to co czuje, i te osoby, które spotyka to na chwile. Przychodzi taki czas, że właściwe wszystko traci sens, co myślał że jest sensem. Wszystkie marzenia się rozmywają. Wcześniejsze pragnienia, które były tak mocne, dziś już wygasły. Strach przed kolejnym dniem, już odszedł. Opada iluzja, za iluzją, która już tak nie boli, gdy pęka cześć nas. Sen jest iluzja, a iluzja życiem. Przychodzi taki czas, że człowiek jest nagi, i jest taki pusty. Jest jak ziarenko piasku, jak kropla wody, jak pyłek wszechświata. Ale warty całej pustyni i całego oceanu, warty całego wszechświata.
Gdy uczysz swego syna życia, to naucz go, jazdy na rowerze, gry w szachy i matematyki. Naucz go, by świat zaczął poznawać najpierw od swego wnętrza, a później ludzi, po ich czynach. Naucz go, miłości, radości, i prostoty życia. Naucz go, walczyć o własne marzenia,...
Gdy uczysz swoją córkę życia, to naucz ją, żeby nie szła za innymi ludźmi. Niech idzie własną drogą. Naucz ją, by była sobą, jeżeli chce odkryć siebie, jeżeli chce poznać świat. Naucz ją, jak wyciągać wnioski z własnych błędów, jaką cenę musi płacić za swój sukces....
Gdy przejdziesz wiele dróg i spotkasz wielu ludzi, to dojdziesz do wniosku, że w sumie każdy człowiek jest częścią nas. Przychodzi taki czas, że rozumiesz, że ja jestem częścią Ciebie, a Ty jesteś częścią mnie. A wtedy na człowieka, którego znałeś kiedyś, teraz patrzysz z wdzięcznością. Na tego, którego dzisiaj znasz, patrzysz z szacunkiem. A na tego, którego jeszcze poznasz, będziesz patrzeć z nadzieją.
