Fragment książki „Miłość”
Czasami nie wszystko, co chcesz, się spełni. Czasami stracisz zaufanie do osób, którym ufasz najbardziej. Nie wszyscy dobrzy ludzie zostaną w Twoim życiu. Nieraz zostaniesz zraniony przez osoby, które kochasz. Nie wszystkie wojny wygrasz, zwłaszcza te, które toczysz w środku. Czasami takie właśnie jest życie.
Ale życie ma także swoje dobre strony. Spotkasz ludzi, którzy wywołają uśmiech na Twojej twarzy. Poznasz człowieka, z którym odkryjesz piękny świat ciała. Dostaniesz prezenty, które będą warte więcej niż diamenty. Znajdziesz przyjaźń, która będzie silniejsza od wszystkich Twoich znajomości. Zobaczysz miejsca na Ziemi, o których nawet nie śniłeś, gdzie widoki zapierają dech w piersiach. Odkryjesz bogactwo, którego nie widać gołym okiem, ale poczujesz miłość, którą jesteś. Doznasz radości, które sprawią zachwyt w sercu i będziesz mile wspominać je do końca swoich dni.
Dlatego ciesz się każdym drobnym szczęściem, które dostrzegasz i bądź wdzięczny za każdego dobrego człowieka, którego spotykasz na swojej drodze.
(…)
Jest to książka o miłości do drugiego człowieka, do świata i do siebie. Ukażę ją z różnych stron – jak działa na nas, na nasze emocje, uczucia, na drugiego człowieka i co uruchamia w nas, gdy się na nią otworzymy. Poprowadzę Cię po zakamarkach Twojej Duszy, by wzbudzić miłość do siebie i innych ludzi. Byś ukochał świat takim, jakim jest. Bez nazywania, oczekiwania, stawiania warunków i potrzeby jego zmiany. Rozbudzę Twoją wrażliwość, a przy tym chęć obserwacji i otwartości. Pokażę Ci miłość do drugiego człowieka, miłość do partnera, do tego, co Cię otacza. Ukażę również, czym miłość nie jest, jak włada nią żądza, pycha, pragnienie ego, gdzie pojawiają się warunki. Gdzie zaczyna się chora miłość i wszystkie odmiany tej choroby. Czy wierzę w miłość? Jeśli zaakceptujesz to, iż w moim świecie nie ma idealnej miłości oraz fakt, że nie oczekuję, iż jutro będzie jeszcze lepsza, ładniejsza, wartościowsza – to tak, w taką miłość wierzę. Wtedy ona zjawia się i jest wieczna. Czy zrozumiesz i poczujesz miłość, czytając mnie? W dużej mierze będzie to zależeć od Ciebie. Od tego, jak mnie odczytasz, co będziesz czuł między słowami, co zrobisz po zamknięciu książki. Możesz wielokrotnie przeczytać tę książkę i niczego się nie dowiedzieć, niczego nie poczuć. Jednakże zobaczysz, czym miłość jest, a czym nie. Zobaczysz, że piękny umysł, jak i otwarte serce decydują o połączeniu się z miłością, by się nią stać, oraz pojawieniu się Obecności, o której będę jeszcze wspominał.
(…)
Jeżeli będziesz miał kiedyś córkę, to naucz ją, żeby nie szła za innymi ludźmi. Niech idzie własną drogą. Naucz ją, by była sobą, jeżeli chce odkryć siebie, jeżeli chce poznać świat. Pokaż jej, jak wyciągać wnioski z własnych błędów, jaką cenę musi płacić za swój sukces. Naucz ją też, jak płakać i przegrywać. Jak pomagać innym i doceniać to, co ma. Naucz ją wrażliwości, miłości i szacunku. Natomiast – jak oceniać, oszukiwać i kłamać, nie musisz jej uczyć, tego nauczą ją ludzie.
Jeżeli kiedyś będziesz miał syna, to naucz go jazdy na rowerze, gry w szachy i matematyki. Naucz go, by świat zaczął poznawać najpierw od swego wnętrza, a później ludzi, po ich czynach. Naucz go miłości, radości i prostoty życia. Pokaż mu, jak walczyć o własne marzenia, pomagać innym i bronić słabszych. Naucz go, że porażki go wzmacniają, gdy się z nich podniesie, a nie sukcesy. Zrób wszystko, by wpoić mu samodzielność, odpowiedzialność i szacunek. Naucz go, że nie musi być idealnym człowiekiem, wystarczy, by starał się być idealnym ojcem i mężem. Przekonaj go, że siłą mężczyzny nie są pięści, ale piękno umysłu.
(…)
Człowiek, który dużo przeszedł w życiu, już później tak bardzo nie ufa ludziom. Nie zakochuje się tak szybko i nie uśmiecha się do wszystkich.
Nie ufa – nie dlatego, że nie potrafi. Potrafi. Ale zrozumiał, że zaufanie to jest bezcenny dar i nie można go dawać każdemu.
Już nie zakochuje się tak szybko. I nie dlatego, że zapomniał o miłości. Pamięta, a nawet za nią bardzo tęskni.
Ale zrozumiał, że miłość jest intymna, delikatna i bezbronna, a nie każdy człowiek umie ją celebrować, szanować i dotykać jej.
A co do uśmiechu. Też pamięta, jak się to robi, ale teraz uśmiecha się już tylko do dobrych ludzi.
(…)
Ludzie będą chcieli uczyć Ciebie nienawiści, ale Ty naucz się, jak wybaczać i kochać innych.
Ludzie będą chcieli uczyć Ciebie, jak ranić innych, ale Ty naucz się, jak pomagać i być dobrym człowiekiem.
Ludzie będą Ci pokazywać, jak oszukiwać, ale Ty naucz się, jak żyć w prawdzie i jak być wdzięcznym za to, co masz.
Ludzie będę Ci podpowiadać wiele złych rzeczy, ale Ty ucz się tylko tego, co podpowiada Ci serce.
Ludzie będą też chcieli, żebyś widział piękno człowieka jedynie na zewnątrz. Kiedy jest młody, wysportowany, bogaty, ma dużo znajomych, ale Ty patrz tylko na to, czy ma dobre serce i nic więcej.
Nie słuchaj rad złych ludzi, którzy żyją w strachu, gniewie i zazdrości. Nie przejmuj się nimi. Niech Cię za to nie lubią, niech krytykują, niech się śmieją. Pozwól im na to. To i tak nie jest Twoje, co oni robią, a do nich kiedyś wróci. Ty bądź wolny, bądź sobą i rozwijaj swoją wrażliwość, swoją pasję i spełniaj marzenia.
A co do urody… to właśnie człowiek o dobrym sercu, niezależnie – jak wygląda i co ma, jest najpiękniejszym człowiekiem na świecie.
(…)
Jeżeli tęsknisz za miłością, nie pokazuj swego ciała, ciuchów czy telefonu. Nie mów pięknych słów o miłości i jak bardzo tęsknisz za nią. Pokaż, jaki jesteś w środku. Okaż swoją wrażliwość, uśmiech i dobroć. Pokaż, jak cieszysz się życiem i jak je przeżywasz. Pokaż, jak rozmawiasz z drugim człowiekiem, jak się smucisz i jak płaczesz. Spraw, by przy Tobie człowiek przypomniał sobie, czym jest wolność, radość i marzenia. Spraw, by poczuł swoje serce
(…)
Miłość jest błogosławieństwem, gdy potrafimy kochać, ale i przekleństwem, gdy nie mamy otwartego serca. Mówisz, że kochasz. A zobacz, co się dzieje z Twoją miłością, gdy jesteś zazdrosny, gdy myślisz o przyjemności lub gdy czegoś pragniesz. Umysł inaczej traktuje partnera, rodziców, dziecko czy innego człowieka. Jest inny wobec zachodu słońca, gwiazd, psa, drzew. Jeszcze inny w stosunku do samochodu, ubrań, pieniędzy. Zupełnie inny wobec czynności, które wykonujemy, seksu, podróży, poznawania nowego, monotonii, pracy zawodowej, nauki, grania na instrumencie, śpiewania. Jeszcze inaczej postrzega nasze doświadczenia, żądzę, ideologię, władzę, doznania, samotność, poświęcenie, radość, szczęście i pychę. Umysł wszystko nazywa miłością, ale sam stoi na drodze do serca, by zgarnąć całą miłość dla siebie. Wielu ludzi uważa, że miłość jest łatwa, słodka i piękna, że wystarczy się zakochać i to wszystko. Ale to nieprawda. Łatwiej jest nienawidzić niż się zakochać, łatwiej burzyć niż budować, krytykować niż chwalić. Myśląc, że jest stała i zostanie z nami do końca życia, z czasem przekonujemy się o jej zmienności. A gdy będziemy oczekiwać, że da nam poczucie stałości, pewności, bezpieczeństwa, ona zniknie. Dzisiaj tak wielu ludzi marzy o miłości, a tak mało umie kochać. Dlatego, gdy sięgasz do swojej historii i myślisz o miłości, możesz dotknąć smutku.
(…)
Miłość nie jest zmysłem, uczuciem, emocją, namiętnością, doznaniem, pożądaniem, intymnością, sacrum, romantyzmem, pragnieniem, duszą, a nawet sensem życia. Wszystko, co stanowi warunek, nie jest nią. Zmysły – to nie miłość – to wzrok, słuch, dotyk, smak, węch, poczucie równowagi, przestrzeni, czasu. W sumie jest ich kilkanaście, szerzej postaram się je opisać w kolejnej książce.
Uczucia – to nie miłość – to są drzwi do serca, do ciała, do umysłu. Często dzięki namiętności uczucia wzrastają lub są tłem dla niej. Często samo uczucie mylone jest z samą miłością. Owszem, niektóre uczucia mogą być częścią tej miłości. Mogą być jej tłem, lecz wtedy gdy mamy piękny umysł i otwarte serce. Takim uczuciem może być np. szczęście lub radość, ale uczuciem może być też smutek lub jakaś emocja, która wynika z uczuć – i to już nie jest miłość.
Emocja – to nie miłość – to „połączenie” ciała z obszarami umysłu: zmysłów, ego, pamięci i intelektu. Szerzej opisałem to w książce „Oczami Duszy”.
Namiętność – to nie miłość – to emocja bardziej wzburzona, to mocniejsze połączenie ciała z czterema obszarami umysłu. To w tym stanie również powstają uczucia.
Doznanie – to nie miłość – to połączenie ciała ze zmysłami.
Pożądanie – to nie miłość – to wywyższenie się ego w obszarze umysłu. Często poprzez „ja” lub „moje”.
Intymność – to nie miłość – to prywatność, to odkrycie się przed drugą osobą w zaufaniu, bliskość z innym człowiekiem.
Sacrum – to nie miłość – to przestrzeń, myśl, tajemnica, doświadczenia, najwyższy stan, który znamy, najbardziej czysty, niemal święty.
Romantyzm – to nie miłość – to sentymentalność, to próba zatrzymania czasu, to bunt przeciwko ideom, to czasami walka z prawdziwą miłością w imię miłości.
Pragnienie – to nie miłość – to brak równowagi zmysłów ciała, poprzez niedobór lub nadmiar jednego ze zmysłów ciała lub obszaru umysłu.
Dusza – to nie miłość – to jeden z jej aspektów. Oprócz miłości jest jeszcze: mądrość, wolna wola, życie i świadomość. Dokładnie opisałem to w książce „Źródło wiedzy” oraz „Oczami Duszy”.
Sens życia – to nie miłość – dla niektórych sensem życia są dzieci, ale do czasu, gdy spełniają ich oczekiwania. Kiedy dziecko staje się kimś innym lub robi coś, czego byśmy nie chcieli, wówczas sens życia pryska. Dla innych sensem życia jest wiedza i zdobywanie tytułów naukowych – to nadaje im sens. Jednak z czasem, przez ułomność naszych umysłów, zaczynają zapominać lub okazuje się, że ich wiedza jest niepełna i wtedy gubią sens życia. Jeszcze inni widzą sens w pielęgnowaniu ciała, ale tylko do momentu, gdy nie zachorują. Część ludzi uważa, że to gromadzenie majątku nadaje sens ich życiu, dopóki tego nie stracą. Wielu myśli, że awans zawodowy i wspinanie się po szczeblach kariery dodaje im skrzydeł, jednak do momentu, w którym się wypalą. Często, szukając sensu życia, gubimy się, ponieważ nie znamy swojej natury i charakteru. Każdy z nas jest inny i wyjątkowy, każdy ma inną przeszłość i rolę we Wszechświecie. Każdy człowiek powinien znać siebie na tyle, żeby chociaż wiedzieć, w którym kierunku ma podążać, co sprawia mu radość i co jest fundamentem jego życia. Nie da się zbudować domu bez fundamentu. Nawet najpiękniejszy pałac nie będzie stał latami, jeśli nie będzie miał fundamentu. Dla jednych jest to dom, rodzina, dzieci. Dla innych podróże, zdobywanie nowych umiejętności, poznawanie świata. Każdy z nas ma inny charakter i odnalezienie chwil radości zależy właśnie od niego. Kiedy oszukujemy się przez całe życie, to z wiekiem coraz trudniej nam odnaleźć szczęście i sens życia.
Warunek – to nie miłość – człowiek, który chce kochać według jakichś kryteriów, nigdy nie poczuje, czym jest miłość. Tylko człowiek, który nie ma żadnego planu, żadnego wymagania, żadnego kryterium, ma szansę poczuć miłość. Miłości nie będzie w nas, gdy będziemy patrzyli przez „moje” lub „ja”. Mój syn, moja żona, moje dziecko, mój pies. Ja kocham, ja Cię szanuję, ja tęsknię. To jest typowa miłość, która jest w głowie i bez otwartego serca zamieni się w pseudo miłość. Ogólnie warunek oznacza dualność. Wszystko, co stanowi zależność od czegokolwiek, od kogokolwiek, od przestrzeni i od czasu, jest warunkiem. Kocham – nie kocham, lubię – nie lubię, pragnę – nienawidzę, tworzą w Tobie dualizm, a to wywołuje pragnienie. Wszystko, co w sobie będziesz uruchamiać, żeby do czegoś dojść lub nie, będzie wytwarzało opór. Pragnienie dawania miłości też będzie to sprawiało. Miłość powstaje przy otwartym sercu i wtedy, gdy jest pełna obserwacja zrozumienia, gdy umysł jest piękny. Tu nie ma miejsca na dawanie lub zabieranie miłości, tylko chory umysł tak może zakładać. Twój umysł powinien obserwować, a nie coś zakładać, ponieważ wtedy zostanie zniewolony i złapany przez czas. Możesz poznawać miłość u siebie tylko wtedy, gdy idziesz drogą duchową z miejsca, które znasz i już je rozumiesz, w nowe miejsce, którego jeszcze nie znasz. Nie ma innej drogi. Nie ma tu warunków, stopniowania na tej drodze, ani uzależnienia od innych ludzi. Żebyś mógł zrozumieć o czym piszę, proszę zastanów się nad czasem oraz tym, co wywołuje zależność u Ciebie od kogoś, czegoś. Czy przez nią nie czujesz się osamotniony, czy nie wywołuje u Ciebie przywiązania, np. do jakieś osoby? Jeżeli to zrozumiesz, pojmujesz także znaczenie dualizmu.

