Zobacz, jak ludzie zapomnieli o starości, a przecież czas starości jest ostatnim etapem naszego życia i to najtrudniejszym.
Przecież to takie ważne. Może dlatego zapomnieli, bo udają, że ich to nie dotyczy? Pewnie dlatego, że myślą, iż będzie szara, nudna i brzydka. A może dlatego, że coś będzie się kończyć? Może boją się starości, bo ciężko będzie zwrócić się o pomoc do innych, zwłaszcza gdy nigdy o nią nie prosili? Może boją się, że będą niedołężni i ktoś będzie musiał się nimi opiekować, a oni będą czuć się ciężarem? Spodziewają się, że będzie ich bolało i będą cierpieć.
A może ludzie będą winić Boga za to, co im zrobił? Spodziewają się, że będzie odbierał im młodość, godność, bycie potrzebnym. A może Bóg planuje dla nich coś jeszcze gorszego?
Czy starość może być jeszcze brzydsza w ich oczach? Może boją się, że ich starość będzie cicha i zapomniana przez tych, dla których dziś są kimś ważnym, a później staną się niewidoczni? Może przez tych, którzy teraz pytają się, jak się czujemy, co myślimy, o czym marzymy, a później zamilkną?
Może łatwiej będzie pamiętać o starości tym osobom, które dziś są chore i żyją wśród bliskich? Może łatwiej będzie tym, którzy ufają, że śmierć to tylko proces, przez który przechodzimy? A może łatwiej będzie tym, którzy się spełnili w życiu?
Zobacz, jak mało się mówi o starości. Co by było, gdybyśmy o niej mówili więcej i mogli się do niej przygotować? Gdybyśmy zawsze mogli otaczać starszych ludzi swoją czułością, troską, szacunkiem? Gdybyśmy zawsze mogli widzieć w staruszku, który ledwo schodzi ze schodów, tego samego młodego chłopaka, który biegał kiedyś i chciał zdobyć cały świat? Gdyby nam nie przeszkadzało to, że jego ciało już odmawia mu posłuszeństwa? Przecież on w środku nadal ma 20 lat. A co się stanie z nami? Przecież nas będzie czekać to samo.
Myślę, że człowiek, który nie pamięta teraz o starości, nie rozmawia o niej, zapomniał, że ma Duszę, zapomniał, że to nie jest jego świat i że ma wrócić do siebie, do prawdziwego domu.
A może starość jest największym dziełem Boga? Może to jest Jego największy prezent dla ludzkości? Może właśnie tu możemy pokazać w pełni swoje człowieczeństwo, miłosierdzie i miłość? Pokazać pokorę, akceptację i mądrość? A może starość daje nam możliwość uwolnienia się od materii, od bogactwa i od ciała? Daje możliwość pięknego uśmiechnięcia się do śmierci?
Zapomnieliśmy, że starość to wielki przywilej, wielki dar i przecież nie każdy z nas będzie mógł z tego skorzystać. Można powiedzieć, że tylko wybrańcy mają ten zaszczyt, by w pełni przeżyć swoje życie.
Maciej Wiszniewski

