Związek

Częstym powodem rozstań w związkach jest to, iż jedno z partnerów nie spełnia oczekiwań drugiego, albo jedno szuka odpowiedzi na życiowe pytania, a drugie nie. Jedno zaczyna czytać książki, robić coś nowego, a drugie nie czuje takiej potrzeby i zajmuje się tym, czym zajmowało się do tej pory. Wtedy zaczyna też się zmieniać ich podejście do życia i widzą bardziej to, co ich dzieli, niż to, co łączy. Jedno przestaje spełniać oczekiwania drugiego, dochodzi do różnic w sposobie prowadzenia rozmowy, stylu życia i poglądu na sam związek. Zmieniają się ich światopoglądy, inaczej zaczynają patrzeć na te same sprawy, nabierają do siebie dystansu. Przez pierwsze lata jedno z nich myśli i czuje się lepsze lub wręcz oświecone i nie zdaje sobie sprawy, że może jest odwrotnie. 
Ludzie odchodzą od związków, zostawiając domy, prace i znajomych, niekiedy robiąc krzywdę sobie i dzieciom. Myślą, że teraz już jest nowy świat i sami wiedzą lepiej, a partner należy do starego świata i nic nie wie. Trwa to przeważnie kilka lat i ten czas „pochłania najwięcej ofiar”. Z czasem, gdy zaczynamy odkrywać głębię i sens życia, zaczynają się wyłaniać wspólne elementy życia obojga partnerów, lecz w inny, unikatowy sposób. Owszem, ktoś, kto idzie w nowe, ma już inne zrozumienie i rzeczywiście widzi, że ma wybór, że nie musi żyć w danym związku tak, jak do tej pory. Jednak taka decyzja musi być odpowiedzialna i dojrzała, a nie wynikająca z tego, że komuś się wydaje, że jest lepszy. Musi wynikać ze zrozumienia i świadomości, dlaczego tak jest oraz, kiedy można coś zakończyć i jak to zrobić. 
Bywa tak, że jedno w związku nie chce odchodzić, ale usiłuje zmienić lub przeciągnąć drugie na swoją stronę, manipulując nim lub robiąc mu wymówki. Ilu ludzi pragnęło uszczęśliwić swoje drugie połówki, patrząc jedynie poprzez swój pryzmat, nie szanując albo nie rozumiejąc drugiej strony? 
Tymczasem jedynym wyjściem z tej sytuacji jest pokazanie prawdziwego siebie, bez oczekiwania, że partner zrozumie nasze zmiany lub za nimi podąży. Trzeba dać mu wolność, żeby sam mógł dokonać wyboru.