Na początku jeszcze o tym nie wiedziałem, nie rozumiałem, jak ważną podróż odbyłem. Kilka tygodni życia w Tybecie sprawiło, że napisałem tam książkę. Jest ona wypadkową historii ludzi, których spotkałem w swoim życiu, własnych porażek, przemyśleń oraz podróży dookoła góry Kajlas. Teraz, gdy się obnażam przed Tobą, czuję, że granice wszystkiego się rozmywają. Wstydu, niemożności, zasad, głupoty, uśmiechów, opinii. Mądrości, podziwu, niewiedzy, zafajdanego społeczeństwa, spojrzenia w oczy. Ludzie odradzają się na nowo, nie z pięknych rzeczy i wzniosłych ideałów, lecz z sytuacji dla nich najbardziej słabych, wstydliwych i takich, o których chcieliby zapomnieć. Często z popełnionych błędów. Lecz nie należy się tego wypierać, bo to jest część nas i właśnie z niej powstaliśmy. To porażki nas wzmocniły, a nie sukcesy. U mnie było podobnie – żeby pokochać siebie, musiałem najpierw być zimnym draniem. Popełniłem wiele błędów, straciłem wiele szans, doświadczyłem wielu porażek, ale z tego powstałem. Dzięki temu zrozumiałem, kim jestem. To jest moja historia.
Dzisiaj jestem pyłkiem Wszechświata, ale i człowiekiem świadomym kilku wymiarów, w których żyję, swojej Duszy i źródła. Uważam, że ludzie naprawdę zostali skrzywdzeni, zdeformowani przez swoje historie, za które teraz muszą płacić. Zostali pozbawieni chęci poszerzania świadomości i możliwości próby akceptacji. Teraz, poprzez fakt utraty zdolności telepatycznych, nie są w stanie zrozumieć intencji drugiego człowieka i to ich niszczy od środka, kierując w przepaść. Dzisiaj człowiekiem cały czas miota ignorancja, brak pokory oraz pożądanie. Nasze ego jest tak silne i zdeformowane, że krzywdzimy innych ludzi, nie zdając sobie sprawy z tego, co robimy. Ignorancja jest naszym wielkim grzechem, bo spycha nas w otchłań niewiedzy, a żądza panuje nad naszymi zmysłami. Codziennie dokonujesz wyborów pomiędzy tym, co czujesz, a co powinieneś. To sprawia, że rośnie w Tobie frustracja i niechęć do życia, ale nie dlatego, że nie potrafisz dokonać wyboru, lecz dlatego, że oszukujesz siebie. Musisz nauczyć się żyć tak, jak czujesz, jak podpowiada Ci serce. Bo to jedyny kierunek, jeśli chcesz uwolnić się od tego świata. Muszę powiedzieć to wprost. Świat dzisiaj jest morzem cierpienia, z małymi wysepkami przyjemności. Pływasz po nim i nie wiesz po co. Musisz zrozumieć, że nie jesteś tu na świecie, bo coś Ci się należy. Jesteś tu z jednego powodu – nauczyć się wybaczać, być wrażliwym i nauczyć się być współczującym. To jest prawdziwy cel Twego życia. Wielu ludzi uważa, że naszym celem jest zdobywanie, gromadzenie. To jest największe kłamstwo tego świata. Ludzkość tworzy historię, nadpisując ją ciągle, wywołując nowe zdarzenia, z których konsekwencjami potem będzie żyła. Ucząc się akceptacji i pokory, doświadczysz celu życia, który jest kluczem do tego (nowego) świata.
Wracając do książki – wiesz, gdy teraz chcę Ci opowiedzieć, o czym ona będzie, to okazuje się, że nie będzie to jeden temat, lecz kilka ze sobą połączonych. Tak, jak my ludzie żyjemy w kilku wymiarach jednocześnie, tak i ta książka będzie zróżnicowana. Jest ona również wynikiem pytań ludzi, z którymi rozmawiałem. Książka składa się z kilku obszarów, z takich, które zapewne lubisz – czyli jest o miłości, nadziei, życiu, ale również o smutku, strachu i śmierci. Nie wiem, czy ktoś kiedykolwiek Ci mówił, że żyjąc tu na Ziemi, nie jesteś w pełni wolny. Jesteś niewolnikiem własnego umysłu i ciała. Sam wyznaczasz sobie granicę, na której później stoisz. Pierwszym ograniczeniem jest Twoje ciało. Ciało, które żyje i żywi się innym życiem roślin, zwierząt, ptaków, a z czasem inne życie będzie się nim żywić. Zanim skończysz czytać to zdanie, umrze i odnowi się już 50 milionów komórek w Twoim ciele. Nie jesteś tego świadomy. Teraz to, co widzisz jako widmo widzialne, jest ułamkiem w stosunku do widma elektromagnetycznego, to samo jest z tym, co słyszysz, czujesz itd. Jesteś ograniczony, ponieważ nie byłbyś w stanie odbierać informacji zwrotnych, które wysyłasz Ty i Twoja Dusza. Twoja świadomość, percepcja też jest znikoma, nie zdajesz sobie sprawy z tego, co się dzieje wokół. Tak samo jest ze snem, każdy z nas śpi w nocy, często coś się komuś śni. Ale nie każdy o tym pamięta lub potrafi to zinterpretować. Podobnie jest u innych ludzi, u mnie też. Możemy to dopiero zmienić, gdy pojawi się nasza intencja.
Drugim ograniczeniem jest zapis Twoich żywotów, zapisanych w Duszy. Teraz Twoje uczynki i emocje są zapisywane w ciele, a częściowo w świadomości. Gdy umrzesz, Twoja świadomość trafi do zbioru innych, wcześniejszych Twoich świadomości, które znajdują się w Twojej Duszy. Takie aspekty, jak akceptacja, pokora, wybaczenie, smutek, cierpliwość, strach, śmierć są kluczowe, dlatego na nich się głównie skupiłem. Bo, gdy sobie z nimi poradzisz, to pozostałe rzeczy, już bez Twego udziału, same się wyrównają. Zobacz, tyle wiesz na różne tematy. W szkole uczyłeś się dat z historii, poznawałeś geografię, ortografię na polskim, zapewne nawet umiesz wyliczyć sinus kąta 30, potrafisz zrozumieć, jak ważne są pieniądze w życiu, ale czy coś wiesz o Duszy. Możesz powiedzieć o niej parę zdań, czym jest, skąd pochodzi? Czy w ogóle masz w sobie Duszę? Spróbuj sobie uzmysłowić, czemu tak mało o niej wiesz. Czy potrafisz powiedzieć o niej cokolwiek? Tak szczerze. Ludzie zazwyczaj o niej nie mówią z dwóch powodów. Pierwszym jest to, że dużo ludzi… śpi i nie zdaje sobie z tego sprawy. Drugim jest to, że ktoś, kto już pozna, że jednak istnieje Dusza, to nie może jej w pełni uchwycić. Z prostej przyczyny. Tak jak żaba w stawie nie pojmie oceanu, tak my nie opiszemy Duszy, ale możemy jej doświadczyć – niczym dzbana, który może przelać dużo wody. Dlatego ważne jest, by być otwartym, iść ku nowemu. Poznawać nowych ludzi, być w nowych sytuacjach, podróżować, zmieniać miejsca, czytać książki, chodzić na spacery itd. Wiesz, o czym mówię, o otwartości i zmianach. Chodzi o to, żeby wyrobić w sobie nawyk, żeby być jak ten dzban, bo tylko w ten sposób będziesz mógł opisać siebie i swoją Duszę. Dlatego gotowość na zmianę jest ważniejsza niż sam dzban. I nie jego wielkość ani wiek może świadczyć o jego przydatności, ale ilość przelanej wody. Mam tu na myśli Twoje doświadczenie.
(…)
Kiedyś zatrzymasz się i spojrzysz wstecz na swoje życie i zobaczysz, że to Twoi wrogowie byli najlepszymi nauczycielami, którym zawdzięczasz tak wiele. To co jest u Ciebie w środku, ma większe znaczenie, niż to co o Tobie mówili inni. Kilku przyjaciół jest więcej wart niż wszyscy znajomi których poznałeś. Pierożki mamy są smaczniejsze niż jedzenie w najdroższych knajpach w Europie. Mały podarunek od kogoś dany z miłością wart jest więcej niż wszystkie diamenty na świecie. Przytulenie człowieka jest lepsze od książek i filmów, które poznałeś. Największym zaszczytem w życiu to być przy czyjeś śmierci, a przy swojej się uśmiechać. Zobaczysz…, że najważniejsze w życiu to być dobrym człowiekiem, pomagać innym ludziom i kochać swój los.
(…)
Czasami słuchamy muzyki, by uciec od ludzi.
Czasami słuchamy jej, by ich dogonić.
Czasami słuchamy, by usłyszeć słowa.
Czasami słuchamy, by usłyszeć melodię.
Czasami słuchamy, by zapomnieć.
Czasami słuchamy, by pamiętać.
Czasami muzyka jest jedynym naszym przyjacielem.
(…)
Zobacz, czasami czekamy na duże wydarzenia i wypicie szampana. Chcemy poznać wielkich ludzi, mieć idealne życie i być zdrowym. Ale w życiu jest trochę inaczej.
Ale to te „trochę” jest Twoim prawdziwym życiem. Zwykły dzień, gdzie z rana pijesz kawę zamiast szampana, poznajesz zwykłego człowieka, w którym poznajesz dobro, dziękujesz za to, co masz, a od ciała uczysz się pokory i ograniczeń.
Wiesz, to te „trochę” jest prawdziwym skarbem do odkrycia, bo to dzięki temu odkrywasz Siebie na wiele sposobów, by idealnie wpasować się w mozaikę, którą Bóg układa.
(…)
Myślę, że kiedyś będziemy potrzebować więcej lekarzy dusz i psychiatrów niż bankierów i polityków. Myślę, że przyjdzie kiedyś czas, gdy ludzie będą liczyć wielkość swojej wibracji, którą mają, niż majątki, które posiadają. Myślę, że przyjdzie kiedyś czas, że pieniądz już nie będzie miał żadnego znaczenia, lecz czystość serc i piękno umysłu.
(…)
W tym świecie ludzie chcą być mądrymi, bogatymi i sławnymi osobami. Dziś to takie modne, by być kimś. By być zauważonym i takim ważnym. Kiedyś też taki chciałem być, dopóki nie spotkałem dobrych ludzi. Ci ludzie wywarli na mnie tak duże wrażenie, że do dziś ich pamiętam. Dlatego wiem, że dobry człowiek jest lepszy od mądrego, bogatego i sławnego człowieka. Bo lepiej być zapamiętanym niż zauważonym.
(…)
Dlaczego uważasz, że wrażliwy człowiek jest słaby, a obojętny jest silny? Człowiek obojętny jest cichy, jest niemy, jest nijaki. To ludzie wrażliwi są określeni, są głośni i wyrażają siebie. Nic nigdy nie zakładaj z góry. Pamiętaj, tylko wrażliwi ludzie zmieniają świat na lepszy. To oni pierwsi głośno mówią walcz. To oni pierwsi głośno mówią: żyj. To oni pierwsi głośno mówią: kochaj!
(…)
Gdy ktoś mocno Cię skrzywdził, nie życz mu nic złego. Nawet nie życz mu, żeby żył długo i pamiętał o tym, co Ci zrobił. Życz mu samych dobrych chwil, przydadzą się mu.
(…)
Czekamy na niezwykle dni, w nadziei, że kiedyś w końcu nadejdą te, w których będziemy szczęśliwi.
Czekamy, nie zwracając uwagi na szare dni, które płyną codziennie.
Czekamy na coś wielkiego, na jedyną miłość, prawdziwego przyjaciela, bajeczną podróż.
Tylko że w takim zwykłym dniu możesz zrobić naprawdę tyle niezwykłego.
Poznać wartościowego człowieka albo podjąć decyzję, która może zmienić całe Twoje życie. A podróż?
Najpiękniejsza podróż odbywa się właśnie w takim szarym dniu, gdy podróżujesz w głąb siebie.
(…)
Przychodzi taki czas, że człowiek wznosi się ponad to, co jest. Ponad troski, zmartwienia, kłopoty. Zaczyna traktować obecne życie tak, jakby obserwował je z boku, będąc tylko jego gościem. Tego, co się dzieje dookoła wszystkiego, co jemu się wydarza, co będzie. Zaczyna obserwować to, co jest, co ma, wiedząc, że to tylko na chwilę. To, co widzi, co czuje, i te osoby, które spotyka – to też na chwilę.
Nadchodzi taki moment, że właściwe wszystko traci sens, co uważał za sensowne. Wszystkie marzenia się rozmywają. Wcześniejsze pragnienia, które były tak mocne, dziś już wygasły. Strach przed kolejnym dniem gdzieś odszedł. Opada iluzja za iluzją, która już tak nie boli, gdy pęka część nas. Sen jest iluzją, a iluzja życiem.
Przychodzi taki czas, że człowiek jest nagi i pusty. Jest jak ziarenko piasku, jak kropla wody, jak pyłek w Kosmosie, ale wart całej pustyni i całego oceanu, wart całego Wszechświata.
(…)
Gdy wybierzesz podróż w głąb siebie, znajdą się ludzie, którzy nie będą Cię lubić za to, kim będziesz. Za to, że nie spełniasz już ich oczekiwań i za to, że nie będziesz zmieniać się tak, jak oni tego sobie życzą. Będą Ci zazdrościć Twojej dobroci, Twojej życzliwości i pogody ducha. Będą Ci zazdrościć, że jesteś inny, że masz marzenia. Nie będą mogli zrozumieć, dlaczego się uśmiechasz i jesteś dobry dla zwierząt. Jeżeli wejdziesz w głąb siebie, Twój świat się zmieni. Poznasz, czym jest cisza i spokój wewnętrzny. Dowiesz się, czym jest szacunek dla samego siebie.
(…)
Każdy z nas może mieć swój ulubiony sposób z rozmową z Bogiem. Czasami może to być jakieś wspomnienie o kimś, prosta modlitwa lub cisza w Jego obecności. Czasami wystarczy jedno słowo – dziękuję.
(…)
Kochaj wszystkich, bez względu na to, ile osób nie lubi Ciebie.
Wybaczaj, niezależnie od tego, jak bardzo zostałeś skrzywdzony.
Żyj pokornie, nie patrząc na to, jak jesteś bogaty.
Walcz o życie, bez względu na to, jak jesteś chory.
Pomagaj, nie licząc, ile razy było Ci ciężko i mimo tego, że sam potrzebujesz pomocy.
Bądź uśmiechnięty, mimo że miałeś ciężki dzień.
Przytulaj innych, choć sam potrzebujesz dotyku.
Dziękuj za to, co masz, mimo że marzysz o czymś więcej.
Bądź w ciszy, nawet gdy ktoś oczekuje, że będziesz krzyczał.
Dbaj o rodzinę i bądź przykładem, choć sam nie jesteś idealny.
W życiu nie chodzi o ideał, ale o to, by być dobrym człowiekiem.
(…)
Wiem, że to dziwnie zabrzmi, ale gdy spotykamy osobę, która sprząta, właściwe powinniśmy jej podziękować za to, co robi. Bo za większe pieniądze mogłaby pracować gdzieś indziej, a ona to właśnie robi, żeby było czysto dla innych.
Podziękować – za to, że ona sprząta, a nie my. Bo wiesz, że ktoś musiałby to robić. Bo wziął na siebie taką pracę, by w ten sposób służyć innym ludziom, byśmy mogli robić coś innego. Lubimy patrzeć na innego człowieka przez pryzmat jego urody, zegarka na ręku, kurtki. Lubimy patrzeć, jaką ma pracę i co osiągnął. Gdy nie wiemy o nim za dużo, to już sami dopowiadamy, jaki jest fajny w środku, jakie ma bogate wnętrze.
Gdy zobaczymy człowieka, który zmywa podłogi, już nie widzimy w nim tej gracji poruszania się, szczerości spojrzenia ani bogatego wnętrza. Nie widzimy, jaki jest mocny od środka, by w ten sposób służyć innym ludziom. Tak bardzo wierzymy w to, co widzimy i co chcemy zobaczyć.jest przed nami?











